poważne sprawozdanie
ze spotkania koszykarskiego
kanału #bytom


mało kto w to wierzył, ale jednak udało się zebrać tyle chętnych osób i na tyle sprawnych fizycznie, żeby zorganizować mecz koszykarski z udziałem gwiazd kanału #bytom i nie skończyło się to żadnymi poważniejszymi obrażeniami fizycznymi. jak to zwykle bywa na kanale i na boisko schodzili się wszyscy powoli i dosyć nie¶miało. już po godzinnej rozgrzewce tych najbardziej zapalonych maniaków kosza, był prawie cały skład obu drużyn. dla przypomnienia był to mecz wschód vs zachód, mimo ugryĽliwych docinków niedowiarków, którzy w niewiedzy swej ochrzcili go meczem wzwód vs zawód, na końcu, oczywi¶cie przyszedł sam prowodyr tego przedsięwzięcia - thor2.

były też fanki obu drużyn, które nie¶miało ku pokrzepieniu serc walecznych na placu, obgadywały nieobecne koleżanki i omawiały swoje stroje oraz makijarz. zaszczyciły nas swymi osobami: strzelista goldi43, urocza laura desi, przemiła Mała_Mi, sk±d in±d ostra siekiera oraz frywolna gena.

dosyć duże poruszenie wywołała obecno¶ć Stiopy ( większo¶ć wymawiała jego kxywę z germańska, twardo - Sthopa ), zawodnik ten potężnej postury ok. 150 cm same mię¶nie wzbudził obawy w drużynie przeciwników i nie bezpodstawne - jak sobie z takim poradzić. nie on jeden jednak posiadał wspomniane walory fizyczne, również seegiag i super-kot wzbudzali podziw i szacunek przeciwnika, najbardziej groĽni, przynajmniej z wyglądu

przejdĽmy jednak to meritum sprawy, czas rozpocz±ć mecz.
thor2 z wrodzonym altruizmem dla przeciwnika wybrał składy drużyn, tylko ci którzy byli mniejszego wzrostu od niego zostali uczciwie wylosowani do drużyny przeciwnej i..... zaczęło się.

przed oczami zaskoczonych widzów tylko migały prężne ciała zawodników, wspinaj±cych się na szczyty swoich możliwo¶ci, Rodzyna nawet przy ogromnej pomocy Ice'a nie nad±żał robić zdjęć wspaniałych popisów kunsztu koszykarskiego, dlatego robił zdjęcia doprowadzonych do histerii fanek
dex nie wytrzymał napięcia spotkania i dosyć nieczysto zaatakował piłkę prowadzoną pewną ręk± super-kota w stronę kosza przeciwników, miażdż±c mu nos, ale niestety obyło się bez krwi
nie można przemilczeć wspaniałego zawodnika z drużyny thora, a konkretnie gumy, zreszt± jednego z nielicznych którzy potrafili doskoczyć do obręczy i zapakować tam piłkę. pod tablicami obu koszy brylował urastając do rangi #bytomskiego Rodmana - Azja, niepozorne 100 kg, ko¶ci, ¶cięgien i mię¶ni, wiwat Azja!!
Killu¶ był wszędzie, najczę¶ciej na ławce fanek, proponując co rusz której¶ jakowe¶ frywolne spotkanie w duecie, jednak te zapatrzone w wspaniałe torsy zawodników zbywały go półsłowkami, nie odrywając się od ploteczek. dex z resztą większość meczu też przesiedział w otoczeniu czirliderek, wciskając jednej z nich (niestety nie znamy jej z nicka) bajkę o kontuzji (czego?)
wspomagał nas Gandzia - zawodowiec, jaką miał ¶wietną opaskę na kolano, wszyscy mu zazdro¶cili. trzeba jednak wspomnieć, że miał pojęcie o tym co robi, ani razu nie pomylił swojego kosza z koszem przeciwnika i zawsze podawał do swoich. obok Gandzi wspierał chłopaków Bagi i mimo jakiego¶ szaleństwa w oku (a może tylko co¶ mu wpadło do oka), nie pogubił się na boisku, co wiecej nie pomylił boisk.
wspaniałym zawodnikiem i nieocenion± podpor± był Matej i on potrafił co¶ wiecej niż tylko pobiegać po boisku, pozostał jednak milcz±cy i nie¶miały mimo nieukrywanego podziwu jakim obdarzyły go fanki.
na boisku dawali z siebie wszystko również Malina i Paweł, nie znamy ich z kanału ale nie można im odmówić po¶więcenia dla sprawy.

mecz zakończył się tak nagle jak się rozpocz±ł, niestety nawet najlepsi (czyli my wszyscy) nie mogli wytrzymać tempa rozgrywek, wyczerpani ale z uniesionymi czołami lekko powłócz±c nogami pozostawili¶my plac boju dla innych. nie pomne wyniku, rzecz jednak mało istotn±, gdyż liczył się tam tylko duch walki i zdrowego kolektywnego współzawodnictwa, które było wszechobecne.
nie mogąc roztrzygn±ć na czyj± korzy¶ć zakończył się mecz złożyli¶my się na nagrodę dla zwycięskiej drużyny, trafiła ona jednak do wszyskich rąk - rzecz mała skromna będąca jedynie symbolem zwycięstwa : kista piwa. niestety ochrona obiektu sportowego prze¶wiadczona w swej mylnej ocenie naszych poczynań wygnała nas z tamtąd wyzywając od "niegrzecznych". nie zmąciło to jednak naszego uniesienia zwycięzców i zarekwirowaliśmy pierwszą wolną ławkę w pobliskim parku, gdzie dokończyliśmy dzieła konsumpcji nagrody

nawet najwspanialsza zabawa musi mieć swój koniec, więc po spożyciu nagrody nasze drogi się rozeszły.

przytoczmy na koniec słowa seegiaga-sportinga:
"ogólna r±banka, dużo krzyku, mecz się skończył, nikt nie zna wyniku :))))))))))))))))))))))))))".

ze sportowym pozdrowieniem wasz oddany super-kot

powrót
i jakby¶ chciał wyrazić opinię o stronie napisz i powrót do strony głównej